O blondynkach

- Nie wyglądasz na blondynkę - mówi Max do Lilki.
- Dzięki! Bo jestem taka mądra?
- Nie. Bo masz ciemne włosy...

***

- Gdzie jedziecie w podróż poślubną? - pyta przyjaciółka blondynkę, która niedługo wychodzi za mąż.
- Do Francji.
- To wspaniale! Dlaczego masz taką niezadowoloną minę?
- Bo on powiedział, że musi mi koniecznie pokazać miejsca, w których walczył w czasie II wojny światowej...

***

- Od kilku miesięcy zastanawiałam się, co mój mąż robi wieczorami - opowiada blondynka przyjaciółce.
- No i co?!
- No i któregoś wieczoru wracam wcześniej do domu, patrzę, a on siedzi w fotelu i ogląda telewizor.

***

- Nie bałaś się zjeżdżać z Gubałówki na nartach? - pyta blondynka blondynkę.
- Trochę. Za pierwszym razem.
- A potem?
- Potem w gipsie to już nie zjeżdżałam...

***

- Dlaczego wolisz narty wodne od zwykłych? - pyta blondynka przyjaciółkę.
- Bo na zwykłe narty mąż zabiera mnie do Karpacza.
- To świetnie!
- Ale na wodne - na Karaiby!

***

- Co powie twój synek, jak się dowie, że po raz trzeci wychodzisz za mąż i będzie miał trzeciego tatusia?
- E, on jeszcze nie umie liczyć do trzech...

***

Mąż prosi żonę-blondynkę:
- Kochanie, przełącz na pierwszy program, bo zaraz będzie skakał Małysz.
- Ojej, przecież widziałeś to już w zeszłym roku!

***

- Jakim cudem udało ci się tak schudnąć? - pyta z zazdrością brunetka blondynkę.
- Lekarz polecił mi cudowną dietę!
- Jaką?
- Tydzień przerwy między jednym posiłkiem a drugim...

***

Blondynka patrzy w lustro i mówi do męża:
- Trzeba w końcu gdzieś przewiesić ten paskudny obrazek.

***

Blondynka kupuje sobie zegarek.
- Polecam ten model - zachwala zegarmistrz - chodzi 2 tygodnie bez nakręcania.
- A z nakręcaniem?

***

Blondynka pyta w recepcji hotelu:
- Przepraszam, czy zameldował się już u was mój mąż?
- A jak nazwisko?
- Kowalski... Kowalewski... czy jakoś tak...

***

- Wiesz - chwali się blondynka brunetce - kiedy się kochamy, to mój mąż szepcze mi do ucha różne miłe rzeczy.
- Ciekawe, bo mnie nie...

***

- Czy wyszłabyś za mąż za człowieka, który ukradł pieniądze? - pyta brunetka blondynkę.
- A ile?

***

Dwie blondynki oplotkowują mieszkanie trzeciej:
- Ale sobie porobiła luksusy! Widziałaś, że w łazience ma aż 8 szczoteczek do zębów?
- No! Do każdego zęba jedna!

***

- Zapraszam cię w sobotę na sex-party - mówi chłopak do blondynki.
- No nie wiem... A ile będzie osób?
- Jeśli przyjdziesz to dwie!

***

- Co ci jest? - pyta brunetka blondynkę.
- Ciągle chudnę ze zmartwienia.
- A czym się tak martwisz?
- Tym, że tyję!

***

Urzędnik zwraca się do blondynki:
- W rubryce "Co robi ojciec" wpisała pani: "nie żyje". Przykro mi, ale kim on był?
- Mój ojciec? Gruźlikiem.
- No tak... Ale co on robił?
- Kaszlał.
- Proszę pani, ale z tego się nie żyje!
- Przecież tak właśnie wpisałam.

***

- Co czytasz? - pyta brunetka blondynkę.
- Książkę Karola Maya.
- Pokaż. Przecież to książka Karola Marksa!
- No tak, coś mi nie pasowała. Jestem już w połowie, a o Indianach ani słowa!

***

- Ziuta przechodzi mutację - mówi blondynka do brunetki.
- Zwariowałaś! Kobiety nie przechodzą mutacji!
- Ale Ziuta najpierw chodziła z tenorem, a teraz z basem.

***

- Może pojedziemy na wakacje do Włoch? - pyta blondynka męża.
- E, nie mamy euro.
- To może do Meksyku?
- A skąd weźmiemy dolary?
- No trudno, to trzeba będzie spędzić wakacje w Polsce.
- Ale złotówek też nie mamy...

***

Przed nocą poślubną blondynka drżącym głosem zwierza się matce:
- Strasznie się boję.
- Nie przejmuj się, córeczko, to wcale tak strasznie nie boli. No, najwyżej tak, jakby pszczółka ugryzła.
- E, ja nie o tym. Bzykać to się umiem, tylko gotowania się boję...

***

- Mojego męża nie sposób zmusić do seksu - skarży się blondynka przyjaciółce. - Położy się na mnie, to od razu zasypia. Ja się położę na nim - to się dusi. Na boku - zaczyna oglądać telewizję. A jak go postawię na nogi, to od razu ucieka!

***

- Kochasz mnie? - pyta blondynka chłopaka.
- Kocham.
- A ożenisz się ze mną?
- Hmm... Zdzwonimy się.

***

- Mamusiu! Lekarz powiedział, że jestem w trzeci miesiącu ciąży! - cieszy się blondynka. - Będę miała dziecko!
- To wspaniale, kochanie! A z kim?
- Tego nie powiedział...

***

- Uwielbiam niemowlęta - mówi blondynka do blondynki.
- Ja też. Tylko szkoda, że to tak kompromituje.

***

- Wiesz - mówi blondynka do blondynki - ta książka "Męskie fantazje erotyczne" budzi mój niesmak.
- Ale pożyczyłam ci ją dopiero wczoraj! Nie wydawaj zbyt pochopnych opinii, tylko najpierw ją dokładnie przeczytaj!
- Już przeczytałam, cztery razy...

***

Brunetka do blondynki:
- Podobno ubrania w poprzeczne paski pogrubiają.
- Nie wiem, Nigdy żadnego nie jadłam...

***

Blondynka wraca z randki i mówi do matki:
- Niesamowite! On robił dokładnie wszystko to, przed czym mnie ostrzegałaś! Ty go znasz?!

***

Blondynce zginęły 2 kilogramy mięsa. Podejrzewa o kradzież swojego kota, łapie go więc i wsadza na wagę. Waga wskazuje dokładnie 2 kg.
- No dobrze - mówi blondynka - mięso już się znalazło. Ale gdzie jest kot?

***

Blondynka pyta koleżankę:
- Czy na moim miejscu wyszłabyś za mąż za Krzyśka?
- Na twoim miejscu wyszłabym za mąż za kogokolwiek!

***

- Błagam cię, nie wychodź za mąż za tego człowieka! - prosi matka blondynkę.
- Mamo, ja na niedługo...

***

Blondynka poszła pierwszy raz na wybory i opowiada koleżance:
- Nic z tego nie rozumiem. Postawili 5 przymierzalni, a nie było żadnych ubrań!

***

Dwie blondynki spacerują po centrum Wisły. Nagle jedna woła:
- Zobacz, Małysz!
Druga gorączkowo rozgląda się po niebie:
- Gdzie?!

***

- Złapałaś kiedyś swojego męża na flircie z nieznajomą dziewczyną? - pyta brunetka blondynkę.
- Pewnie! Właśnie w ten sposób go złapałam!

***

Blondynka do koleżanki:
- Wiesz, mało brakowało, a wyszłabym za mąż!
- Tak? A ile brakowało?

***

- Wiesz - opowiada blondynka przyjaciółce - postanowiliśmy z Krzyśkiem, że się pobierzemy, jak tylko mi się oświadczy.

***

- Czemu jesteś taka smutna? - pyta brunetka blondynkę.
- Bo mąż mnie zostawił i wrócił do innej.
- Co to znaczy, że wrócił do innej?
- Bo to nie był mój mąż, tylko tej innej...

***

- Za kogo wychodzi za mąż Ziuta?
- Za byłego męża Marioli.
- No, to przynajmniej mało używany...

***

Blondynka chwali się blondynce:
- Mój mąż zabierze mnie w podróż poślubną dookoła świata!
- A gdzie to jest?
- Gdzie byliście w tym roku na wakacjach? - pyta brunetka blondynkę.
- Nie wiem. To mąż kupował bilety.

***

- To straszne! - woła brunetka do blondynki. - Zgubiłam 100 złotych!
- A pamiętasz, jak wyglądały?

***

Chłopak do blondynki:
- Zostawiłem wczoraj u ciebie komórkę...
- Owszem. Będzie do odbioru za 9 miesięcy...

***

- Wiesz - chwali się blondynka blondynce - Krzysiek chce się ze mną ożenić!
- Powiedział ci to?
- Nie, ale w Lany Poniedziałek wrzucił mnie do rzeki i przytrzymał mi głowę pod wodą!

***

- Od wczoraj szukam tej nowej książki: "Jak żyć 120 lat". - mówi blondynka do męża. - Nie widziałeś jej gdzieś?
- Zamknąłem ją na klucz w swoim biurku, bo twoja matka zaczęła ją czytać...

***

Dwie blondynki siedzą nad morzem. Jedna wkłada palec do wody, próbuje i mówi: - Ale słona!
Druga przynosi kostkę cukru i wrzuca do morza. Pierwsza znowu próbuje i mówi: - Dalej strasznie słona!
- Poczekaj, jeszcze nie zamieszałam!

***

- To nieprawda - mówi blondynka do blondynki - że wszyscy mężczyźni są tacy sami. Mój jest o wiele gorszy!

***

- Jadę na wakacje na Hawaje - chwali się blondynka brunetce.
- Naprawdę?! A z kim?
- Z narzeczonym!
- Z czyim?

***

- Szef dał mi podwyżkę! - woła uradowana blondynka.
- Niemożliwe! - dziwi się kolega z pracy. - Jak pani to zrobiła?
- Mogę powiedzieć, ale panu to się na nic nie przyda...

***

Blondynka przeczytała w gazecie ogłoszenie: "Sprzedam tresowane muchy, które zaspokoją każdą kobietę". Zaciekawiona postanowiła sobie kupić taką muchę. Po powrocie do domu od razu rozwiązała woreczek z muchą. Mucha poleciała i usiadła na suficie. Minęło pół godziny... godzina... Mucha dalej siedzi na suficie. Wkurzona blondynka dzwoni do sprzedawcy.
- To niemożliwe, proszę pani! - dziwi się sprzedawca. - Zaraz przyjadę. Przyjechał, położył blondynkę na tapczanie, rozebrał ją, popatrzył na muchę i mówi: - Przyjrzyj się uważnie, ty leniu. Ostatni raz ci pokazuję, jak to się robi!

***

Brunetka wydała uroczyste przyjęcie. Następnego dnia pyta blondynkę:
- A jak ci się podobała moja toaleta?
- Nie wiem, nie byłam...

Wydajemy


Świeże Dowcipy


Ale Jaja


Coś z Dowcipami